piątek, 15 maja 2015

troche optymizmu !

ostatnio częściej chodzę przygaszona i zdołowana. za kazdym razem, kiedy wyjedzie zdaje się że nie ogarne otoczenia.. jednak mija ten okres zaraz po wyjeździe i robi się jaśniej.. zza chmur w końcu wygląda słońce. i nie chodzi o to że nagle przestałam tęsknić, bo tęsknie codziennie tak samo mocno. Jednak przyzwyczaiłam się już do takiej codzienności, że muszę sama sobie dawać radę, a mojego faceta mam tylko "przez telefon". jest ciężko, ale lepiej niż było:) dodatkowo poprawia się pogoda można spędzać cale dnie na dworze :-) synek też zadowolony z poprawy za oknem, na podworku zawsze znajdzie się coś ciekawego do zabawy :) 

wczoraj miałysmy z mama dzień pracujący- wysprzątałysmy cala kuchnie, a wieczorem przyjechal wujek i podlączyl nam nową kuchenkę:) 
przedwczoraj ja podlączalam zmywarke :) dzisiaj kolejny dzien wiosennych porzadkow.. 
przy psie mojej siostry niestety codziennie mozna by bylo zaczynac generalne sprzatanie na nowo, bo strasznie pluje i gubi tone siersci.. niestety nie sposob zyc w domu na etacie sprzataczki.. ale miejmy nadzieje ze teraz jak cieplej taki stan uporzadkowania utrzyma się znacznie dluzej :)

motto na dzis?- bo po burzy zawsze wychodzi slonce i nikt sie na niebo nie obraza ze padal deszcz- 

pozdrawiam i milego dnia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz