piątek, 8 maja 2015

praktycznie jak 13-TY ...

To jakaś pomyłka w kalendarzu albo ja coś przegapiłam.. cały dzień czuje się jak w piątek 13-ego.. Jakieś fatum mnie dzisiaj dopadło.. kompletnie nic nie wyszło.. a jak sądziłam, że będzie dobrze to po chwili okazywało się że ani trochę...
od samego rana coś...
wzięłam się za robienie torta na jutro.. ok.. najpierw biszkopt.. wszystko gotowe, ciasto do pieca... UPSSSS... cos nie wyszlo plywa cale- wiec do smietnika... drugi okazal sie zakalcem wiec robie trzeci... wszystko zrobione jak w przepisie, do piekarnika.. po 50 minutach nadal plywa.. po godzinie plywa... az w koncu zrezygnowana sprawdzam czy dobry.. ok.. nie plywa.. wyciagam, rzucam o podloge... PUFFF opadl...
JAKAS MASAKRA !!! masa rafaello tez jakas gorzkawa wyszla.. nie wiem czy sie nada do zjedzenia.. jutro sie okaze.. cos sklecilam zobaczymy jak bedzie w odbiorze.. dobrze ze tort dla domownikow jest,a nie na zamowienie..



wieczorem sprawdzilam co sie dzieje z piekarnikiem. okazuje sie ze sie zepsul i dol nie grzeje- nic dziwnego ze wszystko plywalo..:/

padam na twarz- pol dnia w kuchni- nie mam siły....

cytat na dzis? "Biednemu zawsze wiatr w oczy wieje"


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz