Witam wszystkich serdecznie :-)
Co u Was słychać??
Jak mijają pierwsze dni wakacji?
Pogoda nas zdecydowanie nie rozpieszcza.. chyba na własnej skórze zaczynamy odczuwać wszelkie zmiany klimatyczne.. :/
Długo nic nie pisałam, bo w sumie to żyjemy z dnia na dzień.. ciągle albo szaro i buro, albo taki ukrop jak w Afryce..
Ciężko znieśliśmy ostatnie upały. Polacy jako naród przekorny, któremu nigdy się nie dogodzi lamentowali jak to strasznie za gorąco, z drugiej strony sypały się komentarze, żeby nie przesadzać bo przecież w końcu mamy lato..
Owszem, też jestem z gatunku ciepłolubnych.. kocham lato, słońce wygrzewanie się na leżaku, kąpiele w morzu. Nigdy upały mi nie doskwierały. W tym roku nie wiem co się stało.. albo się zestarzałam już tak strasznie, albo to wina przeziębienia.. albo po prostu widok mojego męczącego się dziecka w taki ukrop spowodowały że nie dobrze mi się robiło jak termometr pokazywał ponad 30'C... Pojechaliśmy z synkiem do dziadków w środe, mały nie dość że doznał poparzenia słonecznego(dopiero dzisiaj, pop tygodniu jego ramionka odzyskują siłe) jak wracaliśmy to nas przewiało... i do dziś oboje męczymy się z katarem.. Niedziela była dla nas najgorsza.. 3/4 dnia spędziliśmy w domu, bo jak wychodziłam miałam wrażenie, że się uduszę- zupełny brak tlenu.
Wyskoczyłam ok. 17 do sklepu i miałam wrażenie, że nie dojde spowrotem do domu. rozbolała mnie głowa i zaczęło mnie mdlić... jak już dotarłam do własnych czterech ścian to dostałam dreszczy..
Kocham słońce i ciepło, ale takiej afrykańskie upały w połączeniu z katarem zatokowym to jest katastrofa..
____________________________________________________________________________
już za tydzień mój kochany szkrabek obchodzi swoje drugie urodzinki !!!
ależ ten czas pędzi :) wciąż pamiętam dzień kiedy się urodził- minuta po minucie- wszystko co się działo :)
jako, że ostatnio jestem wypompowana z wszelakich pomysłow.. a tort zrobić trzeba przetrząsnęłam internet wzdłóż i wszerz .. ani jednego toru nie znalazłam z postacią która by mojego synusia zainteresowała.. mówię tu konkretnie o bajce BABY BEETLES o żuczku TICK TOC (żółty)..
Chcąc nie chcąc trzeba ruszyć łepetyną i samemu kombinować.. :) trzymajcie kciuki. mam nadzieje, że elegancko wyjdzie :) jak znajdziecie jakiś torcik z tą bajeczką w temacie, podeślijcie linka :)
z góry dziękuję
Pozdrawiam
życzę miłego dnia :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz